Dziś pokażę Wam coś nietypowego, czego jeszcze tutaj nie prezentowałem. To komiks, więc w sumie co w tym nietypowego? Ale po kolei.
Ta historia nie powstałaby, gdyby nie Rafał Kołsut, który skontaktował mnie ze zleceniodawczyniami tego projektu. Projektu, który był prezentem. Komiks na prezent! I to nie z byle jakiego powodu. Był to upominek z okazji zawarcia związku małżeńskiego, opowieść o parze, której losy splatały się od dzieciństwa i zostały zwieńczone na ślubnym kobiercu.
Przyznam, że była to dla mnie niesamowita historia, a równie niesamowitą przyjemnością było móc przedstawić ją w formie rysunków.





0 komentarze